
O nowej powieści Stanisława Srokowskiego "ŚLEPCY IDĄ DO NIEBA" z Lechem Wałęsą rozmawia Stan David Ligoń

Wałęsa o książce: ŚLEPCY IDĄ DO NIEBA
Show
O nowej powieści Stanisława Srokowskiego "ŚLEPCY IDĄ DO NIEBA" z Lechem Wałęsą rozmawia Stan David Ligoń
Stan D. Ligoń: Sąd Apelacyjny uznał, że
Krzysztof Wyszkowski bezapelacyjnie przegrał z Panem i ma zamieścić w związku z
tym płatne ogłoszenia w prasie, na którą go nie stać, a prezydent Komorowski nie
tylko, że w ostatnim dniu marszałkowania w Sejmie przyznał sobie sam nagrodę
finansową w niebotycznej wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych, to wczoraj
jeszcze podniósł sobie o połowę emeryturę, którą będzie otrzymywał nawet w
wypadku impicmentu; nie wiem, jak się to pisze...?
Lech
Wałęsa: Nie pomogę Panu; w PiS-owni to raczej PiS, Kaczyński, ale do
czego pan właściwie zmierza?
Stan D. Ligoń: Chciałbym
polecić Panu najnowszą powieść Stanisława Srokowskiego, którą przyniosłem ze
sobą, zatytułowaną "ŚLEPCY IDĄ DO NIEBA".
Lech Wałęsa:
Jak? Jak pan powiedział ten tytuł? A kto napisał tą książkę? Czy nie Kazik
Switoń? Bo jemu się wszystko miesza, on już w Sejmie wykrzykiwał jak ten
Wyszkowski różne rzeczy, a wczoraj znowu przeczytałem na onecie, że był w
Ameryce u Kobylańskiego, o którym dowiedziałem się, że podobno chciał mnie
przekupić za 200 tys. dolarów, rozmawiał ze mną na ten temat Wachowski, coś do
mnie dotarło, od razu odrzuciłem, bo to niegodne; on chciał mieć wpływ na
obsadzanie ambasadorów w Ameryce Południowej, a ja rozumię, że można ideowo
popierać, z pobudek patriotycznych, ale nie za
pieniądze.
SDL: Switoń prorokuje na youtube jak
Wernyhora, że "kto z krzyżem wojuje, ten od krzyża zginie", a żeby nie było
włtpliwości, o kim mowa, to przytoczę z notesu: „zginął prezydent, który
podpisał Traktat Lizboński odbierający suwerenność naszej ojczyźnie. Podobny los
wybrał sobie Komorowski”.
LW: Mówiłem, że chory, jemu
się miesza, bo przecież wierzący mówi, że od miecza zginie, a nie od
krzyża.
SDL: Pan Prezydent przekazał Narodowi na Jasną
Górę wszystkie wota z całego świata otrzymane od ludzi w prezencie za swojej
kadencji: złote pierścienie wysadzane orłami, dyplomy, medale, doktoraty honoris
causa, sztukateria; już kilka lat temu dostałem od Pana Prezydenta bogaty spis
tych pozycji, było tego chyba parę tysiący wartościowych rzeczy. Zamieściliśmy
wszystko nieodpłatnie w magazynie sowa, lecz potem niestety admin usunął nam
całe archiwum, szkoda.
LW: Nie trzeba żałować róż, jak
płonie co innego. Ja się nie przywiązuję do rzeczy. Pieniędzmi też mnie nie
przekupi, bo ja nie brałem wynagrodzenia nawet jako przywódca Solidarności. A ze
wszystkiego rozliczyłem się mojemu następcy, który pokwitował imieniem i
nazwiskiem: Lech Kaczyński. No, a o zmarłym, to nie można nic prawdy powiedzieć,
bo tego zabrania kultura mojego narodu.
SDL: Rozumiem,
że nie wspominamy Anny Walentynowicz i jej krzyży zasługi za długoletnią pracę
partyjną, pod którymi legła.
LW: Nie dam się
sprowokować.
SDL: To może porozmawiamy jednak o
najnowszej powieści Stanisława Srokowskiego: "ŚLEPCY IDĄ DO NIEBA", którą
przyniosłem Panu w prezencie.
LW: Proszę zadedykować,
zostawić, przejrzę przy okazji w samolocie. Ja też mam dwie nowe, moje książki,
wspomnienia, słowo po słowie, wszystko tak jak naprawdę było, jak obalałem
komunizm i wyprowadzałem Rosjan.
SDL: Czy to przypadek,
że najnowsza powieść Srokowskiego ukazała się w rocznicę katastrofy opod
Smoleńskiem, a na okładce jest żydowska drabina, która przyśniła się Abrahamowi
a obok niej lecą z nieba różne piórka?
LW: Kacze pierze?
SDL: Różne piórka, białe i kolorami działające na
podświadomość. A propos dopalaczy, które ma zlikwidować nowa Ustawa o
przeciwdziałaniu narkomanii, Poseł Balicki z SLD chce uznania marichuany za
lekarstwo...
LW: Panie, panie! O czym pan mówi? Ja mam
dzieci. Komuna zawsze przebąkiwała o opium dla ludu, ale żeby tak otwarcie
wyskoczyć? Tego się nie spodziewałem.
SDL: Czy można
liczyć na to, że sięgnie Pan Prezydent kiedyś po tę książkę Srokowskiego?
LW: Nie mówię: TAK i nie mówię: NIE, skrętów nie będę z
tego robił, bo od dawna nie palę, rzucilem. A o czym ta
książka?
SDL: O dwóch takich, co kobiety podłożyły za
nich głos przy nagrywaniu filmu i jednemu wyszło to jak symbolizują to te piórka
na okładce, a drugiemu zostało z tego podstawiania kobiet coś na całe
życie.
LW: Jeżeli już wiem, o czym będzie ten film, to
po co jeszcze mam tę książkę czytać?
SDL: Ta książka jest ważna dla zrozumienia
Polski. Mówi o polskich losach i zmaganiach z terrorem. Historie te są zatajane
przez obecną władzę. Młodzież, studenci nie uczą się o niej w szkołach i na
uczelniach. Teatry ani filmy nie pokazują jej. A przywracanie prawdziwej
hierarchii wartości to wzbogacanie naszej wiedzy o własnych dziejach. Tylko
prawdziiwa wiedza może nam pomóc zrozumieć świat współczesny i odbudować Polskę
naszych marzeń.
LW: Ja już wywalczyłem wolność i dałem
ją w ręce narodowi. Teraz niech młodsi przejmują pałeczkę i niech się organizują
w różne partie polityczne. Teraz nie pora na takich bohaterów jak
ja.
SDL: Jeszcze przyjdzie taki czas, że będzie Pan
Polakom potrzebny,
LW: A coś pan? Może drugi Switoń? Też
masz pan widzenia świętego Kolbego?
SDL: Myślę
realistycznie i zakładam, że znowu może zaistnieć
potrzeba...
LW: Działajcie, to wtedy do was
dołączę.
SDL: Dziękuję za te
słowa.
LW: A ja dziękuję za te piórka na okładce.
http://sowa.quicksnake.pl/Lech-Walesa/Lech-Wasa-o-ksice-Stanisawa-Srokowskiego-LEPCY-ID-DO-NIEBA






