http:sowa.de.tf magazyn.blogg.de
Blog > Komentarze do wpisu
Krzysztof Pytel: mieć 13 grudnia 1981 roku 19 lat
27 lat wojny jaruzelsko-polskiej
>>>


Panie euro-posle,

« Miec 19 lat... »

13 grudnia 1981.

Nie sadzi Pan, ze kazdy z nas, Polakow, winien 13 grudnia dokonac « cos » na ksztalt « rachunku sumienia »?!?

Panski tekst uswiadomil mi, ze nas, tych co przezyli13 grudnia 1981, w zatrwazajacym tempie ubywa. A tamten dzien...odmienil i nasze zycie i wiekszosci naszych Rodakow!

Mysle, ze obowiazkiem jest spisywanie wspomnien, aby kiedys, jakis...IPN, wszystkiego nie sprowadzil  do banalnej « zmowy jednych cwaniakow z drugimi »!

Poznym wieczorem z 12go na 13go grudnia 1981 z The Regency Hotel w Ramsgete, jak mialem zwyczaj czynic to kazdego dnia, staralem dodzwonic sie do Rodziny w Polsce. Bez powodzenia...

W tamtych czasach uzyskanie polaczenia z Polska, korzystajac z hotelowego telefonu, zawsze wymagalo wyjatkowej cierpliwosci. Moneta do automatu, wybieranie numeru i...sygnal, ze numer zajety lub...cisza. Przycisniecie widelek, moneta wypada i...powtarzamy operacje. Aby uzyskac polaczenie norma bylo 20/40 minut powtarzania opisanej operacji! Przychodzi Arcymistrz ADAM (Kuligowski) - ceremonia zamkniecia turnieju za nami: a polaczyc sie z Polska niesposob! Noc: jak w filmach Hitchocka! Wichura. Fale morskie rozbryzguja sie na trawniku przed hotelem.

Hotelem, dobrze nam znanym, w ktorym na przelomie lat siedemdziesiatych i osiemdziesiatych na turniejach szachowych bywalismy co najmniej dwa razy w roku. Wlasciciel hotelu – wieksza czesc roku spedzajacy we Francji w...Monaco – byl zapalonym szachista i w tamtych czasach sponsorowal wiele turniejow w Anglii. Wreszcie zasypiam!

Budzi mnie stukanie, wrecz lomot do drzwi! To znajomy, uczestnik turnieju, NIEMIEC, z ktorym spedzalem czesto czas podczas kolacji. Rozgoraczkowany...: « WOJNA w POLSCE! Przed chwila uslyszalem w radiu... ». Milcze! Nic nie rozumiem... On takze milczy... On lepiej niz ja « wie co to wojna ». Ilez razy wspominal jak « z Hitlerem poszedl na Moskwe ». Jak...dopisalo mu szczescie bo na poczatku kampanii zostal zraniony i po pobycie w szpitalu ze wschodniego - « DIABELSKIEGO! » frontu - trafil do...Francji. Nastepnego dnia, w Londynie, pedzimy do naszj, polskiej Ambasady. Co w Polsce? Wiedza tyle co i my – czyli tyle co podaja brytyjskie media. Te zas...pokazuja « zdjecia satelitarne » z...rosyjskimi czolgami u polskich granic! W nastepnych dniach pojawia sie wiadomosci budzace groze – wiadomosci, ktore pozniej okaza sie byc zmyslonymi! Jak dostac sie do Polski? W Ambasadzie nie wiedza. Wsrod tlumow, na ulicy, strach sluchac... Kontaktujcie sie z LOTem...

Z redakcji The Chess Player, z ktora wspolpracuje od lat, sciagam solidna zaliczke i...robie zakupy, na wypadek gdyby udalo sie « zalatwic powrot ». 16go wczesnym wieczorem w domu u znajomego dostaje telefon z LOTu: « Leci samolot z Polski  . Na powrot zabierze komplet. Ktro pierwszy ten lepszy... ». Pedze na lotnisko! Tam tlum Rodakow. Szybko dociera wiesc, ze beda trzy a nie jeden samoloty. Szansa dla wiekszosci chcacych wracac! ADAM decyduje « zaczekac ». W rezultacie w Europie i krajach Arabskich spedzi, wykorzystujac szereg mych znajomosci i rekomendacji – jako zawodnik/trener – blisko dwa lata nim wroci do kraju. Gdzies kolo trzeciej jestesmy na pokladzie. Lece samolotem, ktory jako pierwszy, wracajacy z zagranicy, dotknie polskiej ziemi po ogloszeniu « wojny ».

WARSZAWA; Na lotnisku jestesmy pouczeni o prawach stanu wojennego. Kontrola bagazu...pozornie staranna (!). Autobusy odwoza nas na Dworzec Centralny. CO skrzyzowanie – jeszcze na Aleii Zwirki i Wigury- czolg, ognisko, grupga zolnierzy i...kontrola dokumentow.

Na dworcu: co chwila podchodza cywile i powtarzaja/przypominaja: « Nie gromadzic sie w grupki! ». Ranek 17 grudnia. Ruszamy o czasie. Lublin wita sloncem, sniegiem i mrozem. Taksowek brak. Wsiadam z trudem do trolejbusu. Pozniej, od przystanku do domu – dwiescie czy trzysta metrow – w zolwim tempie ciagne torby z « zapasami » - mam prezenty dla wzystkich, nawet i dla psa. W domu: sensacja! Wrociles a my liczylismy, ze zostaniesz i bedziesz...przysylal paczki – smieje sie  przyjaciel domu , ktory rownolegle zjawil sie z lekami dla syna. Zjawia sie i sasiad, ktory oczekujac...internownia, na naszym balkonie przechowywal dorazne zapasy. Przed wieczorem « poslaniec » od « Szefa » z WSK w Swidniku abym szybko jechal do zakladu. W Swidniku bylem na sportowym « lewym etacie ». Tak wowczas zatrudniano sportowcow, artystow, tworcow... Nastepnego ranka bez wiekszych przygod podczas kontroli « na rogatkach » docieram do Swidnika.

Na bramie zamiast straznikow zakladowych...mlodzi uzbrojeni zolnierze. Z pewna mina pokazuje moja przepustke « 0 » uprawniajaca do wchodzenia na wszystkie wydzialy o dowolnej porze i wychodzenia w dowolnym momencie. Slysze: « Panska przepustka od trzech dni jest niewazna! Czemu nie zostala wymieniona? Gdzie Pan byl przez trzy dni? ». Uff... Zaczyna sie! Wstepne przesluchanie na bramie.

Pozniej « w towarzystwie » patrolu ( za mna idzie trzech zolnierzy z karabinami uzbrojonymi w bagnety...wymierzone w me plecy) udajemy sie na WYDZIAL. Jestem spokojny. « SZEF » wydzialu – pan Zdzislaw MARCINIAK- to zapalony szachista, kierownik naszego klubu. Jak zawsze... »odpowiedzialnosc bierze na siebie ». Iluz « solidarnosciowcow » przylapanych (teren zakladu noca byl filmowany) na drobnych psotach ON pozniej uratowal...

Krzysztof Pytel

Reims, 13.12.2008

http://de.groups.yahoo.com/group/sowa/message/242
niedziela, 14 grudnia 2008, kulturzentrum

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
www.flickr.com
stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset
statystyka